Produkty Forever nie leczą i nie zapobiegają chorobom

świat kobiety wielozadaniowej :)

Produkty Forever nie leczą i nie zapobiegają chorobom


Napoje, suplementy, witaminy, batoniki, programy oczyszczające Forever, dezodorant bez aluminium lub  czysta galaretka Aloe Vera czy też jakikolwiek produkt z mojej firmy Forever Living Products -nie jest lekiem ani nie zapobiega chorobom.

Przykro mi nie mogę dać gwarancji, że jak zjesz ten czy inny preparat to będziesz zdrowy do końca swoich dni. Albo że jedząc Garlic Thyme i Absorbent C – pozbędziesz się przeziębienia i to tylko dlatego że te 2 tabletki są połknięte.

Pozostaję jednak przekonana, że przyjmowanie naturalnych suplementów jest niezbędne dla zbudowania zdrowego organizmu. I nie ja wymyśliłam to zdanie, powtarzam je za gronem znakomitych polskich profesorów i naukowców świadomych zagrożeń płynących z zanieczyszczonego świata współczesnego.

Jeśli chcesz więcej odpowiedzi – przeczytaj mój inny artykuł: 5 pytań o suplementy.

moje samopoczucie i wygląd – mimo45+ jest odpowiedzią na pyt czy warto korzystać z Forever:)

Dlaczego w tym kontekście nie można stwierdzić, że produkty FLP zapobiegają chorobom lub je leczą?

Produkty FLP są wykonane z najwyższą dbałością o naturalne pochodzenie, bezpieczeństwo stosowania. I tak jak większość naturalnych produktów – w przeciwieństwie do lekarstw – efekty nie będą natychmiastowe ani poszczególne preparaty nie są dedykowane w wąskim zakresie dla jakichś schorzeń.

W przypadku produktów FLP zalecam bardziej podejście takie jakie mamy przy innych zdrowych produktach: owocach, warzywach, a nawet jak przy ruchu na świeżym powietrzu czy dbaniu o zdrowe relacje międzyludzkie. To znaczy- podobnie jak inne zdrowe nawyki – nie można ich sztywno dawkować dając gwarancję sukcesu. Nie mogą też zamieniać się funkcją: czyli nie możesz pobiegać zamiast zjeść śniadania, ani jeść na śniadanie samą marchewkę, na obiad avokado i na kolację szpinak, chociaż wszystkie te warzywa są zdrowe to jednak potrzebujesz pełnowartościowych posiłków. Świetny solista nie zastąpi orkiestry.

 Czy można stwierdzić, że zjedzenie np. ząbka czosnku dziś zapobiegło infekcji która ma nadejść za 3 miesiące? Czy zjedzenie łyżki miodu czy sałatki z tymiankiem– jest leczeniem przeziębienia? Co do zasady – nie!

A więc gwarancję wyleczenia  dadzą Państwu lekarstwa. I mocno pragnę podkreślić – osoby chore muszą korzystać z opieki lekarskiej i informować lekarza prowadzącego o przyjmowanych suplementach.

Cieszę się, że w naszym społeczeństwie wzrasta świadomość wpływu na własne zdrowie. Coraz więcej osób korzysta ze spacerów, biegania, oferty klubu fitness, nie jest już ocenianie negatywnie chodzenie do psychologa (jako dbanie o relacje międzyludzkie, czy pielęgnowanie pozytywnej samooceny), korzystanie z mediacji. Doceniamy wartość odpoczynku, czasu spędzonego z dziećmi czy zwierzakami domowymi. Relacje, ruch, zdrowe, naturalne jedzenie nie jest już  fanaberią a co więcej jest uznaną potrzebą.

Równolegle z tą świadomością potrzeb widzimy zagrożenia i zawalone w historii świata sprawy: zbytnia ingerencja w naturę, nawozy, mniej rozmów z dziećmi i przyjaciółmi,  modyfikowanie genetyczne żywności, materializm i negowanie życia duchowego,  spaliny i kwaśne deszcze, parcie na pieniądze i produkcja rzeczy dwutorowa: lepsze, droższe i bezpieczne oraz gorsze, bardziej napaprane ale tańsze. Dotyczy wszystkiego od pralek, przez ketchup aż do warzyw, zbóż i papieru.

Czy można w tym kontekście zatrzymywać się na klasycznych teoriach w produkcji, dietetyce czy zielarstwie? Czy można pisać, że marchewka jest dobra na oczy, skoro skład marchewki sprzed stu lat jest inny niż tej którą właśnie kupiłam w markecie? Czy mogę pisać, że układ trawienny i wątroba śmiało poradzi sobie z oczyszczeniem organizmu z tego co mu niepotrzebne a nawet szkodliwe? Czy mamy enzymy w żołądku inne niż pradziadkowie, tylko dlatego że teraz zboża są inaczej wytwarzane? I ostatnie pytania: czy można przejść obojętnie wobec stwierdzeń, że już nie da się żyć bez uzupełniania diety w pierwiastki i minerały? Czy warto żyć złudzeniami, że syntetyczne preparaty będą tak samo działać i się wchłaniać jak te naturalne, które stworzyła natura a nie człowiek?

 To nie produkty takiej czy innej firmy , lecz – to wiedza i nasze codzienne wybory- leczą nas i zapobiegają chorobom.


 

7 komentarzy

  1. Kamila pisze:

    Bardzo ciekawie napisane i zgadzam sie z tym stwierdzeniem, ze to nasza wiedza i codzienne wybory lecza nas czy zapobiegaja chorobom. Mysle, ze idziemy w dobrym kierunku bo swiadomosc spoleczenstwa sie zwieksza i coraz wiecej osob przejmuje sie tym co je, jaki tryb zycia prowadzi itd.

  2. Katarzyna pisze:

    Tak, to wiedza i odpowiedzialne , codzienne wybory determinują życie i zdrowie fizyczne i psychiczne nasze i naszych rodzin.

    Warto wszystko zbalansować.

    Od relacji międzyludzkich wpływających na samopoczucie, poprzez rozwój duchowy, pracę zawodową, działalność społeczną, charytatywną, czas na odpoczynek, zdrowe odżywianie, a wszystko w zdrowych proporcjach 🙂

    • Home Manager pisze:

      My to wiemy, coraz więcej osób też. Dla mnie jednak to jest niesamowite, że ludzie opierają się tym stwierdzeniom, w mojej pracy często spotykam mur, pochwałę “tabletek”, trywializowanie skutków ubocznych, niezrozumienie związku pomiędzy długozachodzącymi złymi zmianami a nagle objawiającą się chorobą…

  3. Nic nie zastąpi zdrowej, zbilansowanej diety, ale można ją wspomagać 🙂

    • Home Manager pisze:

      Dokładnie! Zwłaszcza jeśli masz szansę jeść warzywa z własnego ogródka, nasiona pozyskać samemu, a nie zaprawiane ze sklepu ogrodniczego, kurę i świnkę zabitą u znajomego rolnika, ryby ze stawu od wujka a cytrusy od przyjaciół z Włoch, Dominikany itd. Mnie czasami niektóre produkty udaje się tak uzyskać, ale jestem świadoma że z marketu badziewie ma nieraz ponad połowę mniej składników niż ekoprodukty, brzuch się napełnia a głód jakościowy zostaje. Wtedy sięgam jednak po garście suple.

  4. Izabela pisze:

    Jak najbardzie warto się edukować w zakresie zdrowia i wpływu różnych produktów. Dobrze, że o tym piszesz.

Dodaj komentarz

lub

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *